Tak zupełnie niespodziewanie mogłam zasłuchać się w klimat mazurskich jezior. Hotel który nas gościł nazywa się Ognisty Ptak i jest w nim rewelacyjna atmosfera do wypoczynku. Zapach pieczonego w ich kuchni chleba i inne specjały nie sprzyjały odchudzaniu:)) Staraliśmy się za to nadrobić spacerowe zaległości. Z moim mężem zatopiliśmy się w ten klimat jezior, jachtów których w Węgorzewie nie brakuje. Cudowna wyprawa- taki mały przedsmak lata we Włoszech. Pozdrawiam
czwartek, 25 lipca 2013
poniedziałek, 15 lipca 2013
Notes
Czasem jest tak, że kobiety wykonują zawód z racji którego mężczyźni widzą w nich bardziej kolegę niż koleżankę:)) Właśnie dla takiej kobiety zrobiłam notes: różowo- granatowy bo subtelną i romantyczną ma duszę.
Wyczarowane blejtramie...
To była przednia zabawa. Mgiełki, tusze i inne Media. Pod okiem Piekielnej Owcy zrobiłam pierwszą pracę ze zdjęciem.
niedziela, 14 lipca 2013
Dziś relacja z warsztatów
Byłam na świetnej imprezie III DLWC . Spotkanie zorganizował Kwiat Dolnośląski. Ogromnie dziękuję organizatorom za świetną atmosferę. Malowałam na jedwabiu, uczyłam się od Ani Brieses, robiłam kartkę pod kierunkiem Drychy, Czarna Owca uczyła mnie scrapkowania na blejtramie, Ladybug -jej zwdzięczam zrobienie przepiśnika. Wiele cennych porad zyskałam odwiedzając stoiska sklepów obecnych na zlocie. Nie mogę się doczekać jesieni-pojadę znów.
Powrót
Wracam na chwilkę, wracam jeśli pajęczyna pośpiechu nie przykryje pasji. Kochani serdeczne pozdrowienia.
piątek, 22 lipca 2011
Zwariowane wakacje
Za oknem wiatr wygrywa swoją symfonię a ja przygotowuję się do kolejnego wyjazdu. Czas odmierza dwa razy szybciej wakacyjne sekundy i za szybko wszystko się dzieje. Nadmiar zajęć w lipcu spowodował, że jeszcze nie poczułam jak to jest odpocząć po 10 miesiącach ciężkiej pracy. Najpierw emocje matki maturzysty, teraz załatwianie i remontowanie lokum przyszłego studenta, w wolnych chwilach szkolenie -wszystko to wypełnia chwile za chwilą. Jestem czekającą Małgorzatą. Czekam sobie z utęsknieniem na urlop mojego męża, na czas gdy już nie będę musiała budzić się rano i analizować o czym dziś muszę pamiętać. Jest mi to bardzo potrzebne bo od marca jak ten chomik w klatce mam tylko kręcące się kółko po którym biegnę. Jeszcze tylko kupić panele, umeblować mieszkanie syna, jeszcze tylko zrobić korektę podręcznika który napisałam dla prywatnej szkoły, jeszcze tylko przeprowadzić szkolenie nauczycielskie, jeszcze tylko zakończyć bieganinę do stomatologa, jeszcze tylko pojechać na ślub siostry męża, jeszcze tylko przygotować wystąpienie na oficjalną uroczystość związaną ze społeczną funkcją którą pełnię, jeszcze tylko....a potem zaproszę do swojej głowy fiolety marzeń, zatopię się w robótkach, czytaniu. Nadrobię zaległości na swoich ulubionych blogach i forach. Zadzwonię do przyjaciół, wybiorę się na leniwy spacer. Ach joj jak ja bym chciała żeby już było to potem. W tej bieganinie zatrzymuje się czasem by poprzyglądać się pasjom innych ludzi. Ostatnio przyjaciel opowiadał mi o indiańskim spotkaniu w Uśnicach, ktoś inny zaciekawił doshą ayuweda. Tyle bogatych doświadczeń zdobywamy poszukując. Jak tu nie cieszyć się spotkaniem na swojej drodze innego człowieka. Możemy na chwilę zobaczyć to co znamy jego oczami. Pragnę zapewnić, że mimo zajęć myslę o wszystkich z forum Kraina i Czarów i z forum Pracownia naszej Jagódki. Jesteście w serduchu tylko czasem brak sił by wklepać posta czy skomentować coś bardziej po mojemu. Czas płynie, po tym zajętym przyjdzie wolny jak po dniu noc.
sobota, 12 marca 2011
Dobre Serca
Ostatni tydzień poczęstował mnie istną fontanną pośpiechu i stresu. Wczoraj aż bólem zareagowało moje ciało. Dziś jestem na istnym oceanie spokoju, jest mi dobrze, odpoczęłam. Nie to jednak było najważniejsze. Wyobraźcie sobie, że dwa dobre anioły chyba wyczuły co się u mnie dzieje i uraczyły mnie niespodziankami. Mam bardzo osobisty stosunek do prezentów. Moja przyjaciółka śmieje się ze mnie, że robię z otrzymywanych prezencików ołtarzyki. W każdym przedmiocie jest jakaś taka dobra energia. Najpierw przyszła paczuszka z cudownością od Oleńki-Aska naszego z Krainy Czarów. Dostałam cudowne jajko. Ola tak je subtelnie ozdobiła-romantycznie i delikatnie. Te kwiaty są jak koronka. Pięknie błyszczą oczka takie jak od pierścionka którymi Oleńka ozdobiła środki. Zachwyciło mnie pudełeczko w którym mieszka to jajko. To cudowne uczucie mieć w rękach pudełko zrobione przez Olę. Ależ dokładna jesteś w swoich pracach. Z całego serca Ci dziękuję.
Na następny dzień przyszła wielka koperta. Rozrywałam ją jak dziecko landrynki. Mocca-Kasia z Krainy Czarów zrobiła mi misiowa karteczkę. To prawdziwy scrapbooking. Jest na niej piękny miś ze stempla pokolorowany artystycznie. Bardzo ładną ozdobę stanowią takie ząbkowe maszynowe ściegi. Guziczki, kwiaty, ramki sprawiają, że jest to bardzo elegancka praca. Śliczna ta karteczka. Jest piękniejsza niż na zdjęciach. Kasia podarowała mi takie cudowności,że aż boję się je wykorzystać-motylki, kwiatu, szlaczki. Dostałam tez odbite gotowe stemple. Kasiu tylu niespodzianek się nie spodziewałam-jestem bardzo uradowana.
Któregoś dnia odwiedziłam blog Kerry. Opisała tam wrażenia po obejrzeniu filmu "Czarny łabędź". Wczoraj oglądałam ten film. Cudowna podróż emocjonalna z doskonałą obsadą. Ten film czuje się każdą komórka ciała i każdą myślą umysłu. Bardzo dziękuję Ci za te inspirację.
Kochani tyle dobrego doświadczyłam w ostatnim czasie. Dziękuję, że w świecie pospiechu i dewaluacji empatii chronicie moją wiarę w dobre chwile. To był taki czas, że potrzebowałam tego jak powietrza. Dziękuję.
Na następny dzień przyszła wielka koperta. Rozrywałam ją jak dziecko landrynki. Mocca-Kasia z Krainy Czarów zrobiła mi misiowa karteczkę. To prawdziwy scrapbooking. Jest na niej piękny miś ze stempla pokolorowany artystycznie. Bardzo ładną ozdobę stanowią takie ząbkowe maszynowe ściegi. Guziczki, kwiaty, ramki sprawiają, że jest to bardzo elegancka praca. Śliczna ta karteczka. Jest piękniejsza niż na zdjęciach. Kasia podarowała mi takie cudowności,że aż boję się je wykorzystać-motylki, kwiatu, szlaczki. Dostałam tez odbite gotowe stemple. Kasiu tylu niespodzianek się nie spodziewałam-jestem bardzo uradowana.
Któregoś dnia odwiedziłam blog Kerry. Opisała tam wrażenia po obejrzeniu filmu "Czarny łabędź". Wczoraj oglądałam ten film. Cudowna podróż emocjonalna z doskonałą obsadą. Ten film czuje się każdą komórka ciała i każdą myślą umysłu. Bardzo dziękuję Ci za te inspirację.
Kochani tyle dobrego doświadczyłam w ostatnim czasie. Dziękuję, że w świecie pospiechu i dewaluacji empatii chronicie moją wiarę w dobre chwile. To był taki czas, że potrzebowałam tego jak powietrza. Dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















